Subiektywny przewodnik czyli o podróżach, zilustrowane zdjęciami

Subiektywny przewodnik
Ogólnie o podróżach
Cypr bez turystów
Cypr bez turystów

Są miejsca, gdzie pierwszym skojarzeniem jest turystyka, plaża, drinki z palemką. No czasem ktoś coś pozwiedza. Niektórzy jadą z założeniem zwiedzania, ale w końcu to także zwykli turyści.
Dlatego dziwnie odkrywa się miejsca typowo turystyczne jadąc w ‘interesach’, bez założen typowo turystycznych, szczególnie gdy jest się podejmowanym przez miejscowych.
Zobaczyć Cypr w styczniu, nawet przez kilka dni to coś ciekawego z różnych przyczyn. Po pierwsze – to przyjemna odskocznia od naszych zimowych temperatur, bo słoneczko przygrzewające do 20 stopni to […]

Wąski pas ziemi dla turystów

Widzieliśmy fragment Ligurii. Miał być większy fragment, ale zawsze jest powód, żeby wrócić.
Pierwsze wrażenie – wąsko, niezwykle wąsko. Drugie – całkowity brak Polaków (prawie – bo my jednak byliśmy). Duża liczba Włochów i Niemców. Reszta turystów to zaledwie kilka nacji, ale z naszej części Europy nie ma ich zbyt wiele. Liguria to miejsce weekendowych wypadów poza sezonem mieszkańców Turynu i Mediolanu – a właściwie Piemontu i Lombardii. W sezonie większości Włochów pochodzi z innych regionów.
Nasza baza mieściła się w Loano. […]

Śląsk – trochę industrialny, trochę zadbany…
Śląsk - trochę industrialny, trochę zadbany...

Ostanie kilka dni spędzamy na miejscu – w Katowicach, w związku z tym korzystamy z krótkich wycieczek oglądając, co ciekawego słychać w otoczeniu naszym. Taki spacer po najbliższej okolicy jest ciekawy, bo zazwyczaj na nowo można poznać przysłowie “cudze chwalicie, swojego nie znacie…”

Katowicka Bazylika w Panewnikach oferuje żywą szopkę. Różne rodzaje zwierzaków w zagrodach wywołują entuzjazm dzieci – i co ciekawe – również dorosłych. Dla większości dzieci w niektórych krajach Europy Zachodniej – mleko bierze sie z kartonika (autentyk…). Obserwując, […]

Przelecz sw. Bernarda – wielka przelecz…

Wielka przelecz swietego Bernard, bo w sumie sa 2 – po drugiej stronie doliny Aosty jest mala przelecz swietego Bernarda. Zeby zagmatwac jest jeszcze przelecz San Bernardino.
Alpy od zawsze stanowily solidna zapore lub ograniczenie dla roznych armii, ludow etc., ale od zawsze potrzebne byly polaczenia – w celach handlowych i nie tylko. Przelecz swietego Bernarda jest swiadkiem historii. Starozytne armie przechodzily tamtedy na niziny polnocnej europy, Napoleon wybral przelecz zeby najechac Wlochy. Slady bytnosc, pozostalosc, czy roznego rodzaju vota znajdywane […]

W Turynie pod Arkadami

Turyn to prawie miasto prywatne lub rodzinne. Wszystko było, jest lub będzie związane z rodziną Agnelli. Północ miast to Iveco, południe – to zakłady Fiata. Juventus również należy do rodziny, ale plotka głosi, żeby najmniej sprawny brat nie zarządzał firmą, to pozwolili mu prowadzić klub.
Położenie Turynu jest jednym z lepszych jakie widziałem. W dużej skali wszystko co najlepsze w zasięgu – najlepsze kurorty narciarskie, lodowce pozwalające na białe szaleństwo cały rok. Najlepsze kurorty – riwierę włoską, lazurowe wybrzeże, najlepsza modę, […]

Parkowanie w Turynie
Parkowanie w Turynie

Choć Włochy mają luźne podejście do przepisów, wszelkiego rodzaju, to niektórych warto przestrzegać…, no chyba ze autochtoni robią inaczej. Na ulicach sa 3 rodzaje oznaczeń dotyczących parkowania, żółte linie namalowane – to strefy zarezerwowane – dla firm, niepełnosprawnych etc, niebieskie płatne – warto czytać znaki – bo godziny sa różne i stawki tez się mogą zmieniać, no i biale linie – miejsca darmowe.
Turyn ma dosc duza strefe platna, ale jest wiele parkingow, sa tez strefy park&ride, gdzie można zostawić auto […]

La dolce vita w Turynie
La dolce vita w Turynie

Mało jest mi znanych dużych miast we Włoszech, gdzie nie słychać na każdym rogu ‘american English’. Pomijam mieściny gdzieś wysoko w Alpach, gdzie prym wiodą nacje europejskie przyjeżdżające na narty.
No więc Turyn ma to czego nie widziałem w innych włoskich miastach – to znaczy jest włoski. Centrum nie jest opanowane przez obcokrajowców, Azjatów, etc. Rodowici Turyńczycy pracują w Turynie, pija kawę ze znajomymi, jedzą lunche, kolacje, posilaja się przy apperitivo. Są widoczni. Dzisiaj na głównym placu w Turynie grupka […]

Z ziemi polskiej do wloskiej

Wybraliśmy mniej oczywista trasę do Włoch, bo zdecydowaliśmy jechać na Zgorzelec, potem na Bregencje, Mediolan i do Turynu. Pomysł okazał się całkiem niezły, ale nie bez wad. Sama podróż też odbyła się z małymi, ale akceptowanymi przygodami.
Najpierw wyjazd z Katowic zabrał nam więcej czasu niż myśleliśmy – korki i wizyta w aptece. Do Zgorzelca trasa minęła bez problemów. Franek spał przez cala drogę. Po przerwie, przyjemnej wizycie u rodziny, uzupełnieniu paliwa ruszyliśmy dalej.
Wjechaliśmy na autostradę, wjechaliśmy do Niemiec, pierwszym pojazdem […]

Jedziemy

Time is now…
Jedziemy – mijamy Opole. Przystanek nr 1 Zgorzelec.
Tymczasem podziwiamy sobie polskie zniwa i bele siana na polach.

Odliczanie

T: -2 and counting…
Czyli wychodzimy na ostatnia prosta przygotowan. Uzupelniamy zapasy, sprawdzamy czy sprzet jest i czy dziala. Potrzebujemy rozne rzeczy do roznych zajec. Na pewno potrzebujemy cos na plaze – recznik, dmuchana pilka, klapki etc. Potrzebujemy cos w gory – buty, kije, spodnie, polar, nosidelko dla najmodszego czlonka wyprawy. Potrzebujemy cos na rower – kask dla dziecka, nie wiem co jeszcze.
Dzisiaj kupilismy (wlasciwie ja kupilem) mapy okolic mont Blanc i interesujac nas fragment Alp Liguryjskich. Ich pobiezna lektura spowodowal, […]

Zwiedzamy ALLPy

Zwiedzamy ALLPy – to nasza wyprawa do 4 regionów północno-zachodnich Włoch. Aosty, Ligurii, Lombardii oraz Piemontu. W planach: Turyn i okolice, Asti, Mediolan, Aosta, przełęcz św. Bernarda, Genua, Loano, San Remo, Alpy Liguryjskie. Środki transportu – co się da – a da się autem, pociągiem, autobusem, tramwajem, rowerem, no i na nogach. W rolach głównych – 2 rodziców (Ola i Filip – ten co pisze) i Franek – prawie 2 latek poznający świat z rodzicami. Czas trwania akcji 2 tygodnie.

A […]

W poszukiwaniu słońca
W poszukiwaniu słońca

Bałkany dają gwarancję dobrej pogody… jasne. U nas padało codzinnie. Nie oznacza to, że wyjazd był nieudany. Oj wręcz przeciwnie – wyjazd był rewelacyjny. Było wiele czasu na zwiedzanie i aktywniejsze formy niż plażowanie. Czas na plażowanie też znaleźliśmy, ale na szczęscie pogoda była tak miła, że z przyjemnością siedziało się na leżaczkach.

Ale zanim pojawiło się słońce na dłużej jeździliśmy w jego poszukiwaniu – najpierw na wschód – do Cetinje i do Lovcen. Tam słońca nie było – tylko liczne […]

Na narty…
Na narty...

Postanowiliśmy nauczyć się jeździć na nartach. Lepiej to wyszło Oli, bo ona ćwiczyła przez kilka dni, ja musiałem zostać w domu. Ale zima dopisuje więc nie powinno być bardzo źle, żeby jeszcze się wybrać na narty gdzieś w pobliżu. No cóż, na Austrię lub Włochy nie ma na razie czasu i funduszy, może pod koniec tego roku. Pozostaje Wisła, Szczyrk, Ustroń etc.

A ja w sumie to nie wiem co wybrać. Narty albo snowboard? Oto jest pytanie. W sumie to chyba […]

Sposób na podróże … czyli z akordeonem przez świat
Sposób na podróże ... czyli z akordeonem przez świat

Miało być głównie o podróżach, to teraz dwa słowa o sposobie na podróże.

Paszport już nie budzi emocji i zazdrości. Żeby wyjazd wzbudzi zainteresowanie to musi być na prawdę w egzotyczne miejsce – takie jak Bora – Bora. Bo Londyn, Włochy czy Egpit są równie pospolite jak Ustka, Zakopane i Ciechocinek. Chociaż wyjazdy nie zawsze tanie, to jednak stały się łatwiej i dostępniejesze. Poza miejscem ważny jest towarzysz podróży, bo “w kupie raźniej”. Dla młodych jedną z niewielu szans na wyjazdy […]

Trochę się zapuściłem…

… no bo pożyczyłem szczęśliwego nowego roku i mnie tu nie było. No a w międzyczasie jednak gdzies byłem. Ba, nawet pewne zmiany się pojawiły.

Ale po kolei. Na początek tego roku udałem się do Paryża (ale otwarcie roku) – niestety sam. A szkoda bo takie miejsca są stworzone, aby być tam z kimś. Potem szybki wypad do Duisburga – miasto średnie, raczej nieatrakcyjne, ale ludzie świetni. A na Wielkanoc  – i tym razem na szczęscie już nie sam – Londyn.  […]

Noworoczne postanowienia

Jakie plany na Nowy Rok? Hmmm…. Chyba Londyn (choć jest on obarczony błędem od kilku juz lat… ) i jakieś “egzotyczne” wczasy do ustalenia (pewnie jakaś Grecja albo Egipt, choć tu nic nie jest postanowione). Ale pomysłów jak zwykle niezliczenie wiele. Pewnie będą jakieś zdjęcia i opisy z tych podróży, być może opisów będzie teraz więcej.  Nadal jestem pod wrażeniem “Podróży z Herodotem” – i tego że w podróżowaniu chodzi o przekraczanie granicy, dowolnej, w czasie, przestrzeni, mentalnej itp. A ja […]